Kontrast

A A A A

Rozmiar tekstu

A-   A+
Polityka

05 września, 2018

Człowiek bez kręgosłupa do kasacji

Zapomniał o ważnej zasadzie: jeśli jesteś na stołku, nie odbieraj telefonów od nieznanych osób. I tak blisko trzydziestoletnia kariera dobiegła końca. Żadnych zarzutów, żadnych wyjaśnień, żadnych konsultacji. Zresztą, co tu konsultować, gdy decyzja już nieodwołalnie zapadła.

I nie o zarzuty też chodzi tylko o miejsce. Krzesło, na którym siedział potrzebne jest dla kogoś innego. Nie ma też co wyjaśniać, bo nie chodzi o to, żeby cokolwiek było zbyt jasne. A poza tym każdy średnio rozgarnięty osobnik, który ukończył chociażby pięć klas szkoły podstawowej powinien „ogarnąć” — tym bardziej doktor nauk medycznych.

Krystian Oleszczyk dyrektor Górnośląskiego Centrum Rehabilitacji 28 sierpnia dowiedział się z rozmowy telefonicznej, że zarząd województwa śląskiego podjął decyzję o jego odwołaniu. Jak się wkrótce okazało jego następcą będzie Andrzej Pilot jeden z prominentnych działaczy śląskich struktur Polskiego Stronnictwa Ludowego. Partia w przemysłowym regionie zbyt dużego poparcia nigdy nie miała, ale w ostatnich wyborach ludowcom dziwnie się poszczęściło (wielu twierdzi, że pomogła książeczkowa forma listy do głosowania otwieranej właśnie przez PSL) i udało się im wprowadzić do sejmiku wojewódzkiego kilku radnych, a później w koalicyjnym zarządzie z Platformą Obywatelską i Ruchem Autonomii Śląska objąć funkcję jednego z wicemarszałków. Jednak wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że w nadchodzącym głosowaniu tak błogo nie będzie i w efekcie na stołkach w zarządzie zasiądą nowe twarze (cokolwiek w tym kontekście rozumieć pod pojęciem „twarz”) i będą rozdawać łaski według własnego uznania. Polityczny rozsądek każe więc naprędce pousadzać się gdzie się tylko da, aby jeszcze parę groszy zdobyć. A jako, że liczba możliwych miejsc do zajęcia jest ograniczona, ktoś musi się przesunąć. Problem w tym, że ze stołkiem jest tak, że za bardzo nie da się na nim solidnie przesunąć tak, żeby nie spaść.

I to właśnie przytrafiło się Oleszczykowi, który mimo bezsprzecznych zasług ma jedną, ale za to bardzo poważną wadę: nie należy ani do Platformy Obywatelskiej, ani do Polskiego Stronnictwa Ludowego, ani też do Ruchu Autonomii Śląska, czy jak kto woli — Śląskiej Partii Regionalnej. Nawiasem mówiąc, do innych podobnych organizacji też. Taki człowiek bez politycznego kręgosłupa. I jak takiego żałować? Zresztą krzywda mu się za bardzo nie stała: przeżył już prawie 68 wiosen, więc może spokojnie iść na „zusowskie stypendium”. No fakt, telefoniczna forma odwołania może niezbyt elegancka, ale jakże komfortowa — pozwoliła uniknąć spojrzenia odwołanemu w oczy.

Były już dyrektor zapewne nie tak wyobrażał sobie zakończenie kariery, nie na takie podziękowanie w głębi duszy liczył. Nie pierwszy on i nie ostatni, a młodszy o dziesięć lat następca może już drugiej takiej szansy nie mieć.

Dla porządku trzeba też odnotować, że to w ostatnich dniach niejedyna zmiana na prominentnym stanowisku w regionie. Poprzedni dyrektor Teatru Rozrywki w Chorzowie też był stary i poszedł na zasłużoną emeryturę. Od pierwszego września jego miejsce zajęła Aleksandra Gajewska. Tak, ta Aleksandra Gajewska — jeszcze niedawno wicemarszałek województwa śląskiego. Została wyłoniona, bo wygrała konkurs. Tak przynajmniej twierdzą koledzy z zarządu województwa.

 

-TAJPAN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *