Kontrast

A A A A

Rozmiar tekstu

A-   A+
Kultura

20 października, 2020

Dom niespokojnej starości – część 2.

Kiedy Marzena weszła do pokoju, spojrzała na Małgorzatę.
– Pokój dziadka jest na górze. Może Pani tam zajrzeć i rozejrzeć się. Być może znajdzie Pani jakiś trop, który naprowadzi nas na ślad mordercy. – powiedziała Marzena
– Pani Sabino, gdzie jest toaleta? – zapytała lekarka

– Na górze, po lewej stronie. – krzyknęła nauczycielka
Małgorzata weszła na górę i zajrzała do pokoju Stefana Wiśniewskiego. W jego szufladzie było tylko stare pudełko cygar i fotografia przedstawiająca wielki dom położony na terenie parku. Lekarka włożyła to zdjęcie do torebki i zeszła na dół. Usiadła obok Marzeny i pokazała jej to zdjęcie.
– Poznajesz ten budynek? – zapytała Małgorzata
– Tak, to dom seniora, w którym przebywał mój dziadek. Sądzi Pani, że tam znajduje się rozwiązanie zagadki jego śmierci? – zapytała Marzena
– To jedyny trop, jaki mamy. – odrzekła Małgorzata
– Przeczytałam w gazecie, że poszukują doświadczonej lekarki. Chciałabym, aby zatrudniła się Pani w tym domu seniora i znalazła mordercę mojego dziadka. – powiedziała dziewczyna
– Zrobię wszystko, co w mojej mocy. Dzisiaj zadzwonię tam w sprawie tej oferty pracy. Będziemy Cię informować na bieżąco o naszych postępach w śledztwie. – dodała lekarka
W tej chwili przyszła Sabina, niosąc tacę z ciastem i herbatą.
– Jak się wam podoba nasz dom? – zapytała Sabina
– Jest bardzo piękny. Szczególną uwagę zwróciłam na meble. Widzę, że lubi Pani wystrój w stylu skandynawskim. – powiedziała Małgorzata
– Cieszę się, że spotkałam kogoś, kto podziela mój gust. – powiedziała Sabina, patrząc na córkę
– Mieszkacie same w tak wielkim domu? – zapytała lekarka
– Teraz po śmierci ojca zaczynam odnosić wrażenie, że jest dla nas za duży. – powiedziała Sabina
– Jaka była przyczyna śmierci? – zapytała lekarka
– Mój ojciec miał problemy z sercem. Całe życie wykonywał bardzo niebezpieczną i stresującą pracę. Był sędzią Sądu Okręgowego. Ciągle ktoś groził mu śmiercią. – powiedziała lekarka
– Sądzi Pani, że przyczyną śmierci był zawał serca? – zapytał Tomasz
– Nie znaleziono żadnych dowodów na to, że w jego śmierć były zamieszane osoby trzecie. Oddałam ojca także dlatego, że od pewnego czasu zauważyłam u niego niepokojące objawy. Ojciec nie pamiętał, gdzie zostawił klucze. Kiedy wychodził z domu, musiał się wracać i sprawdzić, czy zamknął dom. Raz przyjechał pracownik elektrowni i chciał wyłączyć prąd, bo ojciec zapomniał zapłacić rachunku. Kiedyś zobaczyłam, jak ojciec stał w przedpokoju i rozmawiał z lustrem. Z początku postanowiłam, że zabiorę go z jego domu i zamieszka z nami. Ostatnio było z nim coraz gorzej. Niedawno chciał sobie zrobić herbatę. Położył czajnik na piecu, odkręcił gaz i zapomniał zapalić. Ja w tym czasie wracałam z zakupów. Już przy drzwiach poczułam gaz. Dobrze, że przyszłam w samą porę. Ojciec mógł wysadzić cały dom w powietrze. Stwierdziłam, że potrzebuje specjalistycznej opieki. – powiedziała Sabina
– Nie mogę uwierzyć w to, co Pani mówi. Czy Pani ojciec miał jakąś opiekę w swoim domu? – zapytała Małgorzata
– Tak, zatrudniliśmy pielęgniarkę, która miesiąc temu straciła pracę. Parę dni temu zrezygnowała z pracy w domu mojego ojca. – powiedziała Sabina
– Jaka była przyczyna rezygnacji? – zapytała Małgorzata
– Ojciec dostał receptę na haloperydol. Kiedy przyszłam do niego, żeby wziąć receptę i wykupić leki, tata nie mógł znaleźć portfela. Znaleźliśmy go w lodówce. Ojciec widział, jak jego opiekunka wyjmowała butelkę wody z lodówki. Stwierdził, że to ona znalazła jego portfel i schowała w lodówce, żeby nie mógł wykupić leków. Oskarżył tę biedną dziewczynę o kradzież, a ona rozpłakała się i złożyła wymówienie. Powiedziała, że nie pozwoli sobie na to, żeby ktoś traktował ją jak złodziejkę. – powiedziała Sabina
– To się akurat świetnie składa. Moja sąsiadka niedawno złamała obie nogi i potrzebuje opieki. Czy dałaby mi Pani jakiś kontakt do niej? Jeśli nadal szuka pracy, mogę jej pomóc. – powiedziała Małgorzata
– Mam tutaj gdzieś jej numer. – powiedziała Sabina, wyjmując kartkę z szuflady
Po chwili Małgorzata i Tomasz wstali i zaczęli się zbliżać w stronę wyjścia.
– Dziękujemy wam bardzo za gościnę. Musimy się zbierać. Jesteśmy umówieni na wizyty u pacjentów. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. Do zobaczenia. – powiedziała Małgorzata, wychodząc w towarzystwie Tomasza
Gdy tylko oboje wyszli, Małgorzata wzięła telefon.
– Halo, czy to pensjonat Arkadia? Dzwonię w sprawie ogłoszenia o pracę. Czy jest aktualne? – zapytała lekarka
– Tak, oczywiście, szukamy lekarza z doświadczeniem. Jeśli jest Pani zainteresowana, proszę podejść do naszego ośrodka na godzinę 16.00. Wtedy Pani kierownik będzie miała trochę wolnego czasu i przeprowadzi rozmowę kwalifikacyjną z Panią. – odparł głos w telefonie
– Wspaniale, w takim razie przyjadę punktualnie na 16.00. Do zobaczenia. – powiedziała Małgorzata, kończąc rozmowę
– Jaki masz plan? Chcesz się zatrudnić w tym domu starców i przeprowadzić śledztwo w sprawie śmierci Stefana Wiśniewskiego? – zapytał Tomasz
– Zgadza się. Chciałabym się dowiedzieć, jaka była przyczyna pogorszenia jego stanu zdrowia. Musimy sprawdzić, skąd się wzięły jego problemy z sercem. Szczególnie zastanawia mnie to rzekome otępienie. Kiedy byłam w jego pokoju, nie widziałam tam nic, co służyłoby ćwiczeniom mózgu. Nie było tam szachownicy, krzyżówki, talii kart, sudoku ani żadnej gry, która miałaby za zadanie opóźnić rozwój choroby. – powiedziała Małgorzata
– To wygląda, jakby wcale nie chorował na demencję. Spróbuję znaleźć tę pielęgniarkę, zatrudnioną przez Panią Krynicką. Być może wtedy dowiemy się więcej na temat Stefana. – powiedział Tomasz
Małgorzata udała się w stronę pensjonatu „Arkadia”. Z daleka zobaczyła szyld. Przyspieszyła kroku, aby jak najszybciej spotkać się z kierowniczką placówki. Kiedy otworzyła drzwi i weszła do środka, zobaczyła recepcjonistkę.
– Dzień dobry, byłam umówiona na rozmowę z Panią kierownik. – powiedziała lekarka
– Proszę iść tym korytarzem prosto, na końcu po lewej stronie znajduje się biuro. – poinstruowała ją pracownica
Małgorzata była dosyć zestresowana przed rozmową. Zapukała do drzwi kierowniczki. Usłyszała przyzwolenie na wejście.
– Dzień dobry, byłam umówiona na rozmowę. – powiedziała Małgorzata
– Dzień dobry, proszę siadać. – powiedziała kierowniczka, kiedy lekarka podała jej swój życiorys
Autor: Dawid Potempa

Możliwość komentowania jest wyłączona.