Kontrast

A A A A

Rozmiar tekstu

A-   A+
Kultura

22 kwietnia, 2021

„Na ringu” – część 4.

W tym momencie Tomasz wyjął scyzoryk i rozpruł tkaninę. Gdy włożył palec do środka, wyczuł kawałek kartki. Kiedy ją wyjął, razem z kartką wypadł jakiś kluczyk.
– Zobaczcie. To wygląda jak klucz do skrytki. Nie wiemy tylko, co otwiera ten klucz. Może znajdziemy jakąś wskazówkę na tej kartce papieru. – powiedziała lekarka, kiedy Tomasz zabrał jej kartkę i zaczął czytać
– Tu jest napisane: Konopnickiej 7 i numer 240. To musi być adres poczty i numer skrytki. Sprawdźmy to. – powiedział Tomasz

– Dobry pomysł. Jedźmy tam. – powiedziała Alicja, po czym wstała z biurka
Po chwili Alicja weszła do radiowozu, a Małgorzata i Tomasz do swojego samochodu. Minęło kilkanaście minut, kiedy dojechali na miejsce. Zaparkowali na parkingu, po czym wszyscy troje wysiedli, przeszli przez ulicę i weszli do środka.
– Wzięłam pod uwagę to, co mówiłeś. Kiedy zastanawialiśmy się, kto jeszcze podczas walki mógł dotknąć Drewnowskiego, rzuciłeś podejrzenia na sędziego ringowego. Sprawdziliśmy go. Nazywa się Edward Zamojski. Zanim został sędzią bokserskim, pracował jako rekwizytor. Ostatnim miejscem jego zatrudnienia był Teatr Narodowy. Zajmował się produkcją masek, szczególnie gumowych, lateksowych i silikonowych. Zmienił branżę, ponieważ był ofiarą mobbingu. Współpracownicy dokuczali mu często, nie wiem z jakiego powodu. – powiedziała Alicja, szukając skrytki
Znalezienie właściwej skrytki nie zajęło im dużo czasu. Kiedy ją otworzyli, znaleźli w środku kopertę. Gdy zajrzeli do środka, zobaczyli mnóstwo zdjęć przedstawiających dwóch mężczyzn w różnych intymnych sytuacjach.
– Teraz już wiemy, na czym zależało tajemniczemu włamywaczowi. – odparł Tomasz
– Jeden z tych mężczyzn nazywa się Marian Iwańczyk. Gdy byliśmy w klubie, jeden z zawodników powiedział nam, że Czesław Drewnowski szantażował go, grożąc ujawnieniem jakiejś kompromitującej informacji na jego temat. W ten sposób zmusił go do oddania walki. Kiedy gangsterzy to odkryli, zabili Iwańczyka, ponieważ uważali, że to z jego powodu stracili mnóstwo pieniędzy, które postawili na walkę. Teraz przynajmniej wiemy, czym Drewnowski szantażował Iwańczyka. – powiedziała Małgorzata
– Wygląda na to, że ktoś obwiniał Czesława Drewnowskiego o śmierć Mariana Iwańczyka. To mógł być motyw morderstwa. – powiedział Tomasz
– To w żaden sposób nie przybliża nas do mordercy. Jeśli trucizna została dosypana do kubka po śmierci Drewnowskiego, a na ręczniku, waciku ani gazie nie znaleziono trucizny, to znaczy, że sekundant i cutman są niewinni. Jedyną osobą, która miała kontakt z zamordowanym, był Edward Zamojski. Nie wiem, jak mógł wprowadzić truciznę, nie zakażając się samemu. Musimy się dowiedzieć, kim jest drugi mężczyzna ze zdjęcia, chociaż mam pewne podejrzenia. – powiedziała lekarka
– Być może Zamojski znalazł kubek po walce, a następnie wsypał tam truciznę. Nikt nie musiał go widzieć. – powiedział Tomasz
– Pamiętasz naszą rozmowę z zawodnikami? Mówili, że Marian miał jakąś dziwną chorobę skóry i mówili, ze zażywał acytretynę i hydroksyzynę. Objawy, o których mówił, wskazywałyby na chorobę Dariera. Jest to genetyczna choroba skóry, objawiająca się zaburzeniem rogowacenia skóry w pobliżu mieszków włosowych i poza nimi. Chorobie tej towarzyszy świąd, na który pomaga hydroksyzyna. W przypadku leczenia stosuje się acytretynę, ale po odstawieniu leku, objawy wracają. – powiedziała lekarka
– Pamiętasz włamywacza, o którym opowiadał jeden z zawodników? Mówił, że napastnik miał kominiarkę i strasznie drapał się po ręce. Zależało mu na tych fotografiach. Możemy założyć, że też mógł cierpieć na chorobę Dariera. Mógł być krewnym Iwańczyka, na przykład ojcem albo bratem. – zauważył Tomasz
– Proponuję, żebyśmy pojechali teraz do teatru. Porozmawiamy z kimś z współpracowników Zamojskiego. Może ktoś powie nam więcej na jego temat. – powiedziała lekarka
– Ja muszę wracać na posterunek. W laboratorium sprawdzają jeszcze materiały, które im zaniosłam. Dzisiaj po południu powinny być wyniki. – powiedziała Alicja, opuszczając budynek poczty w towarzystwie Małgorzaty i Tomasza
Nim oboje wsiedli do samochodu, zobaczyli odjeżdżający radiowóz. Nie zastanawiając się, ruszyli przed siebie. Dotarcie na miejsce zabrało im pół godziny. Gdy tylko wysiedli i weszli do środka, zobaczyli portiernię. Przy okienku siedział starszy mężczyzna.
– Dzień dobry, mogę w czymś pomóc? – zapytał portier
– Dzień dobry, chcielibyśmy porozmawiać z kimś, kto znał Edwarda Zamojskiego. – powiedziała lekarka
– Kim Państwo są? Czy coś się stało Edkowi? – zapytał mężczyzna
– Nazywam się Małgorzata Kowalska, a to jest Tomasz Nowak. Jesteśmy konsultantami medycznymi. Pomagamy policji w dochodzeniu w sprawie morderstwa. Proszę się nie martwić. Wszystko jest w porządku. Widzę, że znał Pan Pana Zamojskiego. – stwierdziła lekarka
– Tak, przyjaźniliśmy się. Pomógł mi, kiedy moja córka miała bal przebierańców w szkole i musiała się przebrać za czarownicę. Wykonał dla mnie maskę oraz rękawice silikonowe, które miały imitować dłonie starszej kobiety. – powiedział portier
– Wiemy, że zajmował się produkcją masek. Czy zostawił jakieś swoje rękodzieła? – zapytała lekarka
– Obawiam się, że nie. Zabrał wszystko, jak tylko odszedł z pracy. Szkoda, że już tu nie pracuje. Był w tym bardzo dobry. – powiedział portier
– Czy wie Pan, z jakiego powodu Pan Zamojski odszedł z pracy? – zapytał Tomasz
– Wiem, że jego współpracownicy dokuczali mu, rzekomo z powodu jego orientacji seksualnej. Nie pytałem go o szczegóły. Jak tylko go Państwo spotkają, proszę go pozdrowić od Szymona z teatru. Ostatnio tak się spieszyłem, że nie miałem okazji porozmawiać z nim. – powiedział portier
– Kiedy widział go Pan po raz ostatni? – zapytał Tomasz
– Wczoraj około godziny 14.00 wpadliśmy na siebie na mieście. Widziałem go wchodzącego do apteki. Miał jakąś okropną wysypkę na rękach. Pewnie chciał kupić jakiś środek na złagodzenie objawów. – powiedział portier
– Chce Pan powiedzieć, że wczoraj po raz pierwszy widział Pan tę wysypkę na jego rękach? – zapytała lekarka
– Zgadza się. Podczas pracy nigdy nie widziałem, żeby miał jakąś wysypkę. – powiedział portier
– Czy widział Pan kiedyś, jak Pan Edward zażywa jakieś leki? – zapytała Małgorzata
– Nie, nigdy. Dlaczego Pani pyta? – zapytał mężczyzna
– Musiałam się upewnić. Dziękujemy Panu bardzo za pomoc. Przekażemy pozdrowienia Panu Edwardowi. – powiedziała lekarka, zbliżając się w stronę wyjścia
Gdy tylko oboje wyszli, zadzwonił telefon.
– Mówi Alicja. Przyjedźcie z Tomaszem na posterunek. Mam końcowe wyniki analizy. To powinno was zaciekawić. – powiedziała policjantka
– Zaraz przyjedziemy. – powiedziała lekarka, po czym rozłączyła się i wsiadła do samochodu w towarzystwie Tomasza
Minęło pół godziny, kiedy oboje byli na posterunku. Gdy weszli do biura Alicji, na jej biurku leżały wyniki badań.
– Zapoznajcie się z tym dokumentem. – powiedziała Alicja, podając kartkę papieru
– Wyniki badań jednoznacznie wskazują na mordercę, ale nie mamy ostatecznego dowodu, który moglibyśmy przedstawić w sądzie. – powiedział Tomasz
– Chwileczkę, coś mi przyszło do głowy. Wydaje mi się, że możemy udowodnić winę mordercy. Dowód znajduje się w szafce Czesława Drewnowskiego. Musimy pojechać na halę i dostać się do jego szafki. Miejmy nadzieję, że morderca nie zdoła pozbyć się tego dowodu, gdyż wtedy morderstwo ujdzie mu na sucho. – powiedziała lekarka
– Dowiedziałam się, że dzisiaj o godzinie 18.00 odbędzie się kolejna walka bokserska. Sędzią ringowym ma być Edward Zamojski. – powiedziała Alicja
– To się świetnie składa. Musimy jechać na halę. W końcu rozwiązałam zagadkę. – powiedziała lekarka, po czym wyszła z biura
Za nią podążył Tomasz w towarzystwie Alicji i innego policjanta. Wszyscy wsiedli do samochodu, po czym ruszyli, zmierzając w kierunku hali sportowej. Dotarcie tam zajęło im pół godziny. Gdy tylko wysiedli, próbowali wejść na teren hali. Dotarcie do szatni zajęło im kilka minut. Wchodząc do szatni, zobaczyli Pawła Zubera, stojącego przed szafką Czesława Drewnowskiego.
– Dzień dobry panie Zuber, znowu zapomniał Pan kluczyka? – zapytała lekarka
– Co Państwo tu robią? – zapytał Paweł, w chwili, gdy w szatni pojawił się Edward Zamojski
– Bardzo dobrze, że widzę obu Panów. Panie Edwardzie, Pan Szymon, z którym pracował Pan w teatrze, prosił, żeby Pana pozdrowić. – powiedziała lekarka
– Co Państwo robili w teatrze? – zapytał Edward
– Rozwiązywaliśmy zagadkę i już wiemy, w jaki sposób zamordował Pan Czesława Drewnowskiego. – powiedziała lekarka
– O czym Państwo mówią? Ja nie mam z tym nic wspólnego. – powiedział Zuber
– Wiemy, że nie miał Pan nic wspólnego z zabójstwem, ale motyw morderstwa ma związek z Panem. Już drugi raz widzę Pana przy tej szafce. Wiedziałam, że interesowała Pana zawartość tej szafki, ale nie mogłam zrozumieć, o co Panu chodzi. Już znaleźliśmy to, czego Pan szukał. – powiedziała Małgorzata, wyjmując kopertę ze zdjęciami

Autor: Dawid Potempa

Możliwość komentowania jest wyłączona.