Kontrast

A A A A

Rozmiar tekstu

A-   A+
Ekologia

15 maja, 2024

Rowerzyści niszczą rezerwat Segiet


Przyjmuje się, że jeżdżenie rowerem sprzyja środowisku – otóż nie zawsze. Wyjątkiem jest rozjeżdżanie na „dwóch kółkach” obszarów cennych przyrodniczo. Przykładem tego uporczywego zjawiska, z którym na co dzień mierzą się przyrodnicy z Fundacji Srebrne Buki, katowickiego RDOŚ i Nadleśnictwa Brynek, jest rezerwat przyrody Segiet. W obiekcie, który zyskał miano zielonej perły Górnego Śląska, grupka rowerzystów nie zważając na poszanowanie zasad ochrony przyrody, łamie przepisy prawa usiłując z nieudostępnionej części rezerwatu zrobić tor singletrackowy.

Rezerwat przyrody Segiet, zlokalizowany na granicy Bytomia i Tarnowskich Gór z uwagi na historyczny rys powiązany z górnictwem kruszcowym kultywowanym w tym miejscu przez kilka wieków, charakteryzuje specyficzna rzeźba terenu. Liczne zapadliska i leje oraz hałdy i usypiska skalne nadają temu obiektowi niewątpliwej wartości przyrodniczo-krajobrazowej, która zadecydowała o również o jego włączeniu na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
To specyficzne ukształtowanie terenu stanowi również pożądane miejsce do tworzenia nielegalnych ścieżek rowerowych dla grupy rowerzystów, którzy niszczą tym samym chronioną przyrodę rezerwatu.


Powiększenie rezerwatu i szlaku turystycznego
Rok temu rezerwat Segiet został powiększony o prawie 70 ha. Tym samym konieczne stało się również zaktualizowanie zakresu udostępnienia rezerwatu dla ruchu turystów. W efekcie nowego zarządzenia Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach wyznaczone zostały trasy piesze, jak i rowerowe – niebieski szlak turystyczny będący częścią szlaku Powstańców Śląskich, srebrny szlak biegnący od szlaku niebieskiego w kierunku Hałdy popłuczkowej i tzw. „Banka”.
– Udostępnienie rezerwatu przyrody do ruchu turystycznego to kompromis pomiędzy skuteczną ochroną przyrody a potrzebami turystyki. W rezerwacie poruszać można się tylko po wyznaczonych szlakach i w Segiecie do tej pory był to wyłącznie szlak Powstańców Śląskich – mówiła wówczas Mirosława Mierczyk-Sawicka, Regionalna Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach.
W rezerwatach przyrody pierwszeństwo ma zawsze przyroda, a obecność ludzi może negatywnie wpłynąć na naturalne procesy przyrodnicze zachodzące w chronionym ekosystemie. Z tego powodu ruch turystyczny w tych obiektach możliwy jest tylko po wyznaczonych szlakach. Spośród 66. rezerwatów w województwie śląskim tylko w niecałej połowie dopuszczono turystykę. Jest to m.in. rezerwat Segiet.
Poszerzenie udostępnionych szlaków i dopuszczenie ruchu rowerowego w rezerwacie, mimo uwzględnienia również potrzeb miłośników „dwóch kółek”, nie spotkało się z akceptacją części rowerzystów. Od tego momentu zaczęli tworzyć nielegalne trasy zarówno w „nowej”, jak i „starej” części Segietu, wpływając tym samym na niszczenie delikatnej szaty roślinnej porastającej rezerwat, którą przyrodnicy mozolnie starają się ochronić i zabezpieczyć.
– Dopuszczenie ruchu rowerowego nie oznacza, że rowerzyści mogą jeździć, gdzie chcą. Ruch pieszo-rowerowy może odbywać się tylko po wyznaczonych szlakach. Nawet jeśli od szlaku odchodzą jakieś ścieżki, nie możemy na nie wchodzić – to podstawowe zasady świadomej turystyki w rezerwacie – podkreśla Wojciech Sutor, prezes Fundacji Srebrne Buki i inicjator powiększenia rezerwatu oraz dodaje: – Jakiś czas temu jeden z rowerzystów przekonywał mnie, że nawet jeżdżąc poza szlakami, nie szkodzi przyrodzie, bo nie niszczy drzew. W rezerwacie chronimy nie tylko drzewa, ale cały ekosystem. Często nie zdajemy sobie sprawy, że schodząc ze szlaku, niszczymy np. delikatne, chronione storczyki, których w rezerwacie Segiet mamy aż 8 gatunków. Chodząc, gdzie chcemy, płoszymy również zwierzęta – świadomy potrzeb ochrony przyrody człowiek tak nie robi.
Wojna na kłody i tablice
W celu zatrzymania nielegalnego ruchu rowerowego w rezerwacie, a przy okazji kanalizacji ruchu dla turystów, przyrodnicy umieścili przy nielegalnych ścieżkach naturalne wygrodzenia w postaci kłód martwego drewna. Ponadto w tych miejscach zainstalowane zostały tablice znakujące zakaz poruszania się poza ścieżkami. Zastosowane środki zostały jednak zniszczone – pół tonowe kłody przesunięte, a tablice zerwane.
O ile kłody można z powrotem umieścić na swoim miejscu, a tablice odnowić to najdotkliwsze dla przyrody jest jednak celowe wycinanie podrostu bukowego w celu wytyczania i poszerzenia nielegalnych ścieżek rowerowych zlokalizowanych na stanowiskach takich roślin i grzybów jak wawrzynek wilczełyko, lilia złotogłów czy gwiazdosz potrójny oraz budowa przejazdów i tworzenie skoczni na korzeniach starych buków.
Patrole straży leśnej i policji
Na wniosek Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach bytomska policja wszczęła i prowadzi postępowania związane z nielegalnymi przejazdami singletrackami. Regularnie prowadzone są również patrole z udziałem policji i straży leśnej. Jedna z takich akcji odbyła się w trakcie długiego weekendu majowego.
– Zdecydowana większość turystów dostosowała się do zasad panujących w rezerwacie. Większość starych ścieżek, już niedopuszczonych do ruchu, ładnie zarasta, co oznacza, że nie są już użytkowane przez turystów. Pozostaje jedynie grupa rowerzystów, która łamie przepisy z premedytacją – podsumowuje obchód Wojciech Sutor.
Patrole będą kontynuowane, a leśnicy planują wzmocnienie ochrony rezerwatu poprzez montaż fotopułapek, które będą rejestrować naruszenia przepisów.
Przyrodnicy apelują
Dla przyrodników z RDOŚ w Katowicach najważniejsza jest zmiana społeczna i wspólna troska oraz odpowiedzialność za dziedzictwo przyrodnicze m.in. w rezerwacie przyrody Segiet.
– Rezerwat Segiet został powołany ponad 70 lat temu, a buki go porastające liczą ok. 150-200 lat. Pokazuje to, że przyroda była tu przed nami i naszym wspólnym zadaniem jest, aby została również długo po nas. Patrole i kary to jedna, ale wcale nie najlepsza, a na pewno nie najprzyjemniejsza droga walki z niszczeniem przyrody w rezerwatach. Bardzo ważna jest przede wszystkim zmiana podejścia społecznego i chęci wspólnego – świadomego dbania o przyrodę, bo szkodząc przyrodzie, szkodzimy przecież samym sobie. Pokażmy, że jesteśmy społeczeństwem mądrym, odpowiedzialnym, które umie zadbać o najbliższe środowisko – apeluje Przemysław Skrzypiec, Zastępca Dyrektora RDOŚ Katowice i Regionalny Konserwator Przyrody.
Kluczem do zmiany jest edukacja, dlatego w ubiegłym roku przyrodnicy prowadzili akcję #ChronimyRezerwaty, w której trakcie informowali o zasadach zachowania w trakcie wizyty w rezerwatach przyrody – również w trakcie spaceru krajobrazowego, warsztatów dla młodzieży i akcji informacyjnych w rezerwacie przyrody Segiet.

Możliwość komentowania jest wyłączona.