Kontrast

A A A A

Rozmiar tekstu

A-   A+
Kultura

13 maja, 2021

„Szkolne morderstwo” – część 4.

– Nina interesowała się tą sprawą. Moim zdaniem prowadziła jakieś prywatne śledztwo. Sprawa dotyczyła nauczyciela, oskarżonego o pedofilię. Postaraj się dowiedzieć jak najwięcej o tamtej sprawie. Ja muszę teraz jechać do szkoły. Chcę porozmawiać z nauczycielami. – powiedziała Małgorzata
Dwadzieścia minut później lekarka przyjechała pod budynek szkoły, kiedy usłyszała dzwonek na lekcje. Widziała także kilku nauczycieli, którzy kończyli pracę i zamierzali pojechać do domu. Kiedy Małgorzata weszła do szkoły, zauważyła biegnących uczniów, którzy mieli bardzo brudne ręce.

– Gdzie się tak wybrudziliście? – zapytała Małgorzata
– W pokoju nr 10 znajduje się magazyn rekwizytów. Pani Wasowska kazała nam przynieść rekwizyty, potrzebne do przedstawienia. Kiedy przesunęliśmy worek z kostiumami, zauważyliśmy, że pod nim znajduje się jakiś właz. Kiedy go odsunęliśmy, zobaczyliśmy jakieś podziemne przejście. Kiedy tylko tam weszliśmy, nasze ubrania pokryły się kurzem. Chcieliśmy sprawdzić, dokąd prowadzi ten korytarz, ale nie chcieliśmy się całkiem wybrudzić. – powiedział uczeń
– Wracajcie na lekcje. Ja teraz idę do pokoju nauczycielskiego, więc mogę oddać klucz do rekwizytorni. – powiedziała lekarka, próbując zabrać klucz
– Proszę mi wybaczyć, ale nie mogę Pani oddać tego klucza. Pani Wasowska zawsze osobiście oddaje ten klucz do pokoju nauczycielskiego i zabroniła nam go komukolwiek powierzać. Niedawno klucz gdzieś się zawieruszył. Odnaleźliśmy go dopiero kilka godzin później. Pani Wasowska nie chce, aby taka sytuacja się powtórzyła. – powiedział uczeń
– W takim razie oddaję go wam. – powiedziała lekarka
– Nauczyciele z tej szkoły mają dziwne przyzwyczajenia. Słyszała Pani o tym, że Pani Kostecka nigdy nie używała telefonów, tylko zawsze porozumiewała się słowem pisanym? Cały czas pisała tylko listy. Ja mam ich w domu ponad setkę. Każdy z nich jest długi na ponad dwie strony. – powiedział uczeń
– Rzeczywiście, nauczyciele czasami dziwnie się zachowują. – powiedziała lekarka
– To jeszcze nic. Pan Bogdan Stachowiak cały czas nosi kostkę mydła w marynarce. Kilka dni temu, kiedy szedłem do klasy, zobaczyłem, że Panu Stachowiakowi wypadło mydło z kieszeni. Nie rozumiem, dlaczego ma taki nawyk. Przecież we wszystkich toaletach jest mydło, więc po co Pan Stachowiak nosi własne. Na początku myśleliśmy, że to mydło jest hipoalergiczne. Kiedy zapytaliśmy naszego nauczyciela, dlaczego nosi mydło w kieszeni, powiedział, że zawsze chce mieć pachnące ubrania. Wydawało nam się to dziwne. – powiedział uczeń
– Dlaczego? Co masz na myśli? – zapytała lekarka
– Kiedy ostatni raz go widzieliśmy, miał lekko pobrudzone nogawki spodni. Z tyłu marynarki też zauważyliśmy ślady brudu i kurzu. – odparł uczeń
– Zastanawia mnie to, dlaczego Pan Stachowiak dba o to, żeby jego ubranie było pachnące, a nie dba o to, żeby było czyste. – dodała lekarka, odchodząc
Kiedy Małgorzata weszła na parter, zobaczyła sekretarkę idącą do sekretariatu. Trzymała w ręku stos dokumentów. Nie zauważyła, że jeden z nich spadł na podłogę. Małgorzata podeszła bliżej i podniosła tę kartkę. Okazało się, że był to rachunek z firmy budowlanej. Nagle na korytarzu pojawił się dyrektor szkoły.
– Mogę Pani w czymś pomóc? – zapytał pryncypał
– Chciałabym wiedzieć, o jakie prace budowlane chodzi. – powiedziała lekarka, pokazując rachunek
– Nie rozumiem, co to ma wspólnego z tą sprawą. – powiedział zdziwiony dyrektor
– To może mieć związek ze śmiercią Niny Kosteckiej. Wiemy już, że została zamordowana. Odkryliśmy też, jaki mógł być motyw tej zbrodni. Teraz musimy tylko znaleźć mordercę i dowód jego winy. – odparła lekarka
– Ostatnio wymienialiśmy podłogę w pracowni biologicznej. Proszę mi wybaczyć, za chwilę mamy konferencję. Może porozmawiamy innym razem. – powiedział dyrektor, wracając do swojego gabinetu
Tymczasem Małgorzata w towarzystwie Tomasza udała się do pokoju nr 10. Kiedy oboje weszli do środka, zobaczyli odsunięty właz od podziemnego przejścia. Małgorzata zeszła jako pierwsza. Kiedy Tomasz zszedł na dół, zobaczył przed sobą długi korytarz.
– Sprawdźmy, dokąd prowadzi ten korytarz. – powiedziała Małgorzata
Kiedy oboje przeszli kilkadziesiąt metrów, zobaczyli drugi właz. Niestety, nie mogli sprawdzić, dokąd prowadzi ten korytarz.
– Nie mogę otworzyć tego włazu. Coś blokuje go z drugiej strony. Podejrzewam, że jest zaryglowany od zewnątrz. – powiedział Tomasz
– Wyjdźmy stąd. Na zewnątrz sprawdzimy, gdzie znajduje się drugie wejście do tego tunelu. – powiedziała Małgorzata, chcąc zawrócić
Kiedy oboje wydostali się na powierzchnię i otworzyli drzwi pokoju nr 10, zorientowali się, że ten tunel musiał prowadzić w stronę gabinetu dyrektora.
– Zobacz. W tej części korytarza znajduje się dziesięć pomieszczeń, w tym sekretariat, gabinet dyrektora, pracownia biologiczna, pracownia chemiczna, pracownia informatyczna, toalety dla uczniów i personelu oraz gabinet higienistki szkolnej. Drugie wyjście musi się znajdować w którymś z tych pokoi. – powiedziała Małgorzata
– Musimy się dowiedzieć, kto miał zajęcia w czasie, kiedy Nina Kostecka została zamordowana. – powiedział Tomasz
– Musimy pojechać na posterunek. Porozmawiamy z Alicją. Jestem pewna, że dowiemy się czegoś nowego. – powiedziała lekarka
Małgorzata i Tomasz wyszli ze szkoły, po czym wsiedli do samochodu i odjechali. Nie minął kwadrans, kiedy oboje weszli do gabinetu Alicji.
– Dowiedziałaś się czegoś nowego na temat morderstwa Niny Kosteckiej? – zapytała Małgorzata
– Oprócz tego, że długość liny nie pasuje do wzrostu, nie mamy żadnych dowodów na to, że doszło do morderstwa. Kostecka była sama w sali gimnastycznej, drzwi były zamknięte, klucze leżały na biurku. Oprócz tego znaleźliśmy list pożegnalny. Analiza grafologiczna wykazała, że list został napisany przez Ninę Kostecką. – odparła policjantka
– Być może ten list nie był listem pożegnalnym. – powiedziała Małgorzata
– Co masz na myśli? – zapytała Alicja
– W domu Niny Kosteckiej znaleźliśmy oderwany znaczek pocztowy. Ktoś włamał się do jej domu i ukradł jeden z jej listów. Podejrzewam, że na biurku znaleźliśmy list, który został skradziony z domu Kosteckiej. – powiedziała Małgorzata
– Jeśli tak, to kto był adresatem? – zapytała Alicja
– Nie mam na to dowodów, ale podejrzewam, że chodzi o Bogdana Stachowiaka, nauczyciela biologii. W gabinecie znalazłam wisiorek w kształcie połowy serca, należący do Niny. Dzisiaj przypomniałam sobie, że taki sam wisiorek widziałam na szyi pana Stachowiaka. – powiedziała Małgorzata
– Chcesz powiedzieć, że Kostecka i Stachowiak byli parą? Jeśli tak, to dlaczego Nina postanowiła z nim zerwać? Dlaczego nie powiedziała mu o tym wprost, tylko napisała list? – pytała policjantka
– Nina napisała do Stachowiaka list, w którym zaznacza, że kończy z tym i że nie może tak dłużej żyć. Miała na myśli zakończenie związku, a nie chęć odebrania sobie życia. – powiedziała lekarka

Autor: Dawid Potempa

Możliwość komentowania jest wyłączona.