Kontrast

A A A A

Rozmiar tekstu

A-   A+
Kultura

11 listopada, 2020

„W służbie u barona” – część 3.


– Łukasz Karbowski, to znaczy nasz zmarły przyjaciel, był podobno uwikłany w liczne romanse. Owocem jednego z nich było dziecko. Karbowski nie chciał uznać tego dziecka, ponieważ twierdził, że to nie on jest jego ojcem. Ja mu nie uwierzyłam i nadal twierdzę, że to jego dziecko. Nie wiem, co teraz pocznie ta nieszczęsna kobieta. – powiedziała Martyna
Minęło trochę czasu, zanim domownicy zjedli wszystko ze stołu. Justyna zaczęła zmywać naczynia, a wszyscy pozostali wrócili do swoich obowiązków. Małgorzata i Tomasz wyszli z kuchni jako ostatni.

– Jesteś zaskoczona tym, co usłyszałaś? Podejrzewałabyś swojego przyjaciela o takie jednorazowe przygody? – zapytał Tomasz
– Nie mogę w to uwierzyć. – powiedziała lekarka
– Justyna jest chyba najstarsza ze wszystkich służących. Jestem pewien, że zna też sekrety innych pracowników, a może nawet domowników. Nie ma się co dziwić. Gdy się jest na takiej posadzie od lat, wiele się wie. – zauważył Tomasz
– Justyna pracuje tu od niedawna. – powiedziała lekarka
– Dlaczego tak myślisz? – zapytał Tomasz
– Zwróciłeś uwagę na noże, których Justyna używa podczas pracy? – zapytała lekarka
– Co jest w nich nadzwyczajnego? – zapytał Tomasz
– Wszystkie są zaostrzone z lewej strony, czyli żywność jest cięta po lewej stronie. – powiedziała Małgorzata
– To znaczy, że te noże wcześniej służyły osobie leworęcznej? – zapytał Tomasz
– Zgadza się, ale zauważyłeś, że podczas pracy Justyna trzymała nóż w prawej ręce. – stwierdziła lekarka
– Co z tego wynika? – zapytał Tomasz
– Nic, ale powinieneś być bardziej spostrzegawczy. Chodźmy i zapoznajmy się z naszymi obowiązkami. – rzekła lekarka
Kiedy Małgorzata udała się do pokoju dla służby, zauważyła Mikołaja idącego w jej kierunku.
– Pani Małgorzato, proszę ze mną. Chcę Pani pokazać moją córeczkę, Stefanię. Będzie Pani zabierała ją na spacery, karmiła, przygotowywała posiłki, sprzątała po niej, prała jej ubranka. Do Pani obowiązków będzie również należało wykonywanie czynności pielęgnacyjnych. – powiedział Mikołaj
– Oczywiście Jaśnie Wielmożny Panie. – dodała Małgorzata
– Gdyby Pani czegoś potrzebowała, proszę zgłaszać się bezpośrednio do mnie i proszę nie niepokoić mojej żony. – powiedział baron
– Co się stało? – zapytała lekarka
– Moja żona jest chora i leży w łóżku. Nie wolno jej przeszkadzać. – powiedział Mikołaj
– Bardzo mi przykro. Czy mogę wiedzieć, co się stało? Czy to coś poważnego? – zapytała lekarka
– Choroba Jaśnie Wielmożnej Pani baronowej zaczęła się jakieś dwa dni temu. Lekarz powiedział, że to wygląda na zwykłe problemy z ciśnieniem i że moja żona powinna wyzdrowieć w przeciągu tygodnia. Dbam o to, aby regularnie zażywała leki. Dlaczego Pani interesuje się stanem zdrowia mojej małżonki? – zapytał baron
– Ma Pan rację. To nie należy do moich obowiązków. Proszę mi wybaczyć. – powiedziała Małgorzata
– Zbliża się pora karmienia Stefanii. Proszę przygotować zupkę pomidorową. – powiedział baron, po czym wyszedł
Lekarka zaczęła przygotowywać posiłek. Kilka chwil potem przyszła pora na karmienie. Ta czynność okazała się dla niej sprawdzianem cierpliwości. Nie podejrzewała bowiem, że Stefania mogłaby tak grymasić przy jedzeniu. Kiedy dziewczynka skończyła spożywać zupę, Małgorzata ułożyła ją wygodnie na łóżku, czekając aż zaśnie. W momencie, kiedy Stefania zaczęła słodko spać, lekarka wyszła z jej pokoju i udała się w stronę kuchni.
Kiedy weszła do środka, zaczęła przeszukiwać szafki kuchenne w nadziei, że znajdzie w nich buteleczkę olejku sezamowego. Nagle zauważyła dziwną buteleczkę schowaną za puszką herbaty.
– Znalazłam ten olejek. – powiedziała Małgorzata sama do siebie
Chwilę potem usłyszała dźwięk nadjeżdżającego samochodu. Kiedy wyjrzała przez okno, zauważyła Tomasza, który wysiadał i otwierał drzwi baronowi. W tym momencie do kuchni weszła Justyna.
– Czego tu szukasz? – zapytała kucharka
– Zgłodniałam i chciałam sobie zrobić kanapkę z pomidorem, ale nie mogę znaleźć ani soli, ani pieprzu. – powiedziała lekarka
– Przyprawy są na pierwszej półce z lewej strony. – odparła kucharka
Kiedy lekarka zabrała dwa małe słoiczki z półki, wówczas do kuchni wszedł Tomasz, a Justyna wyszła i udała się w kierunku pokoju dla służby.
– Dowiedziałaś się czegoś? – zapytał pielęgniarz
– Pani baronowa od dwóch dni leży chora w łóżku. Zachorowała dzień po śmierci Łukasza. Baron nie chce mi udzielić żadnych informacji. Myślę, że w całym domu panuje zmowa milczenia. Znalazłam butelkę oleju sezamowego, który posłużył do wywołania szoku anafilaktycznego. – powiedziała lekarka
– Myślisz, że choroba Pani baronowej ma jakiś związek ze śmiercią Twojego przyjaciela? – zapytał Tomasz
– Nie wierzę w takie zbiegi okoliczności. Muszę wiedzieć, jakie leki zażywa Elżbieta. – powiedziała Małgorzata
– To nie będzie łatwe. Leki są schowane w gabinecie Pana barona. – powiedział Tomasz
– Będziemy musieli się tam włamać. Tylko w ten sposób dowiemy się, na co choruje Pani baronowa. Lekarz nie powie nam, jakie leki przepisał chorej. Nie jesteśmy jej rodziną, a poza tym obowiązuje go tajemnica zawodowa. – odparła lekarka
– Na wszelki wypadek powinniśmy poznać nazwisko tego lekarza. – powiedział Tomasz
– Musimy też dostać się do pokoju baronowej. Jeśli ją zbadam, może uda mi się postawić właściwą diagnozę. – powiedziała lekarka
– To też nie będzie łatwe. Pan baron jest jedynym, który wchodzi do jej pokoju i nikogo innego tam nie wpuszcza. – zauważył Tomasz
– Czy wszyscy służący muszą przejść odpowiednie badania, które przeprowadza osobisty lekarz państwa Karczewskich? – zapytał Tomasz
– Zgadza się, ale dlaczego pytasz? – zapytała Małgorzata
– Jeśli to prawda, to znaczy, że ktoś z mieszkańców tego domu musiał mieć dostęp do kartoteki medycznej poszczególnych pracowników. W karcie zdrowia Łukasza na pewno jest wzmianka o jego alergii na sezam. Służba skrywa liczne sekrety. Nawet nie są chętni, żeby opowiadać o sobie. Myślę, że Łukasz też nie mówił nikomu o swoim uczuleniu. Ten, kto go zabił, musiał najpierw przejrzeć dokumentację medyczną. – stwierdził Tomasz
Autor: Dawid Potempa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *